Witajcie,
Efekty jakie na mojej cerze dawały peelingi drobnoziarniste i enzymatyczne nigdy nie były zadowalające, dlatego jako posiadaczka skóry mieszanej ze skłonnością do wyprysków od zawsze byłam zwolenniczką ostrych peelingów mechanicznych. Pierwszym takim, który spełnił moje oczekiwania był miodowo-kawowy peeling z Green Pharmacy. Niestety pomimo swojej niesamowitej wydajności (tubka 75ml starczyła mi przeszło na rok) skończył się, więc musiałam znaleźć dla niego godnego następce. Zdecydowałam się na Gruboziarnisty peeling do twarzy z wyciągiem z czarnej borówki z Lirene. Czy spełnił moje oczekiwania dowiecie się czytając dalej...
Efekty jakie na mojej cerze dawały peelingi drobnoziarniste i enzymatyczne nigdy nie były zadowalające, dlatego jako posiadaczka skóry mieszanej ze skłonnością do wyprysków od zawsze byłam zwolenniczką ostrych peelingów mechanicznych. Pierwszym takim, który spełnił moje oczekiwania był miodowo-kawowy peeling z Green Pharmacy. Niestety pomimo swojej niesamowitej wydajności (tubka 75ml starczyła mi przeszło na rok) skończył się, więc musiałam znaleźć dla niego godnego następce. Zdecydowałam się na Gruboziarnisty peeling do twarzy z wyciągiem z czarnej borówki z Lirene. Czy spełnił moje oczekiwania dowiecie się czytając dalej...








