Dziś rozpoczął się trzeci, a tym samym ostatni tydzień promocji - 49% w Rossmannie. Tym razem rabatem objęte zostały produkty do ust oraz paznokci. Nauczona doświadczeniem z poprzedniej edycji, kiedy to nie zastałam żadnego tuszu Vollume Million Lashes już drugiego dnia promocji wybrałam się już dziś i to dość wcześnie.
Zacznę może od produktów do paznokci, bo tych kupiłam zdecydowanie mniej. Ostatnio jakoś nie mam chęci na kupowanie zwykłych lakierów i to jeszcze w drogeriach. Wolę hybrydy albo zakupy online.
Dziś jednak skusiłam się na dwie propozycje marki Rimmel. Po pierwsze 'Punk Rock' z serii Salon Pro - swojego czasu mocno polecany w blogosferze, a często wyprzedany w drogeriach (cena reg. 17.99) . Po drugie 'Roll in the Grass' z najnowszej linii Rita Ora (cena reg. 10,99).
Następne w kolejce do prezentacji są produkty do ust - błyszczyki i pomadki.
Jako pierwszy do koszyka trafił błyszczyk Lovers nr 618 z Eveline - prócz pięknego koloru ma również cudowny, owocowy zapach (cena reg. 13,49). Dalej była szafa Wibo. Myślałam nad serią Elixir, ale ostatecznie sięgnęłam po Glossy Temtation nr 6 - typowy dla mnie odcień brudnego różu (cena reg. 8,99). Nie mogłam przejść obojętnie obok wychwalanych Color Rush z Rimmel, zdecydowałam się na odcień 710 'Drive me nude' i nie wiem czy nie wrócę po inne (cena reg. 23,99). Ostatnią marką, do której zajrzałam było Maybelline. Tym razem skupiłam się na serii Color Sensational i choć podobało mi się kilka kolorów to wybrałam tylko jeden - 910 'Shocking Coral' (cena reg. 28,79) i w tym przypadku też zastanawiam się nad powrotem po inne kolory.
Powyżej swatche wszystkich produktów. Jak widzicie pomadki jakie wybrałam są raczej z tych nawilżających. Ciekawa jednak jestem jak będzie z ich trwałością. Na pewno podzielę się z Wami tym na blogu.
Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć, że tak jak ostatnio przed zakupem sprawdzałam czy kosmetyki są rzeczywiście nowe. W związku z tym, że byłam jeszcze przed południem miałam duży wybór i wszystkie produkty kupiłam nieużywane :)
Chciałabym Wam jeszcze tylko przypomnieć posty z poprzednich tygodni promocji. Jak nie teraz to może kiedyś Wam się jeszcze przydadzą.
Zacznę może od produktów do paznokci, bo tych kupiłam zdecydowanie mniej. Ostatnio jakoś nie mam chęci na kupowanie zwykłych lakierów i to jeszcze w drogeriach. Wolę hybrydy albo zakupy online.
Dziś jednak skusiłam się na dwie propozycje marki Rimmel. Po pierwsze 'Punk Rock' z serii Salon Pro - swojego czasu mocno polecany w blogosferze, a często wyprzedany w drogeriach (cena reg. 17.99) . Po drugie 'Roll in the Grass' z najnowszej linii Rita Ora (cena reg. 10,99).
Następne w kolejce do prezentacji są produkty do ust - błyszczyki i pomadki.
Jako pierwszy do koszyka trafił błyszczyk Lovers nr 618 z Eveline - prócz pięknego koloru ma również cudowny, owocowy zapach (cena reg. 13,49). Dalej była szafa Wibo. Myślałam nad serią Elixir, ale ostatecznie sięgnęłam po Glossy Temtation nr 6 - typowy dla mnie odcień brudnego różu (cena reg. 8,99). Nie mogłam przejść obojętnie obok wychwalanych Color Rush z Rimmel, zdecydowałam się na odcień 710 'Drive me nude' i nie wiem czy nie wrócę po inne (cena reg. 23,99). Ostatnią marką, do której zajrzałam było Maybelline. Tym razem skupiłam się na serii Color Sensational i choć podobało mi się kilka kolorów to wybrałam tylko jeden - 910 'Shocking Coral' (cena reg. 28,79) i w tym przypadku też zastanawiam się nad powrotem po inne kolory.
Powyżej swatche wszystkich produktów. Jak widzicie pomadki jakie wybrałam są raczej z tych nawilżających. Ciekawa jednak jestem jak będzie z ich trwałością. Na pewno podzielę się z Wami tym na blogu.
Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć, że tak jak ostatnio przed zakupem sprawdzałam czy kosmetyki są rzeczywiście nowe. W związku z tym, że byłam jeszcze przed południem miałam duży wybór i wszystkie produkty kupiłam nieużywane :)
Chciałabym Wam jeszcze tylko przypomnieć posty z poprzednich tygodni promocji. Jak nie teraz to może kiedyś Wam się jeszcze przydadzą.


















