25 listopada 2014

Green Dragon ♥ Urban Decay Vice 3 ♥

Witajcie,

tym razem z małym opóźnieniem przybywam podzielić się z Wami makijażem jaki ostatnio zmalowałam. Jak wiecie do moich zbiorów dołączyła przepiękna paleta Vice 3 marki Urban Decay. I z niej użyłam większości cieni do powiek.


Postawiłam na moim zdaniem, niedoceniany zielony kolor. Wyszło mi coś na kształt zielonego, metalicznego smokey. Do tego wyraźna kreska eyelinerem i czarna linia wodna. Wydaje mi się, że wszystko razem fajnie się komponuje.


W zewnętrznym kąciku dodałam kilka kępek sztucznych rzęs, aby "wyciągnąć" oko do zewnątrz - takie kocie oko ;)

Usta przy tym makijażu pozostawiłam naturalne. Zdecydowałam się na niezawodną paletkę pomadek  ze Sleek.



Dokładny video tutorial oraz spis wszystkich użytych kosmetyków do tego makijażu znajdziecie oczywiście na moim kanale YouTube, na który serdecznie Was zapraszam!


Co myślicie o takiej propozycji?
Używacie zieleni w makijażu, czy raczej omijacie ją szerokim łukiem?
Czekam na Wasze komentarze!





Czytaj dalej...

24 listopada 2014

Pierwsza paczka ever od Born Pretty Store

Witajcie,

jak wiecie od zakupów za granicą raczej nie stronię. Nie obce mi zamawianie za pomocą ebay czy to z krajów azjatyckich czy też zza 'wielkiej wody' jednak nigdy jeszcze nie dokonywałam zamówienia w słynnym sklepie Born Pretty Store. Asortyment kusił mnie od dawna, ale zawsze coś mnie powstrzymywało przed złożeniem zamówienia.
Kilka tygodni temu dostałam jednak propozycję wybrania z ich asortymentu, z działu paznokciowego kilku rzeczy do testów, więc nie mogłam odmówić.

Dostałam dzisiaj paczuszkę, po niespełna 3 tygodniach oczekiwania i chciałabym pokazać Wam co do mnie przyszło.

Wybrałam sobie 5 produktów. Niestety jeden z nich do mnie nie dotarł. Nie wiem jednak czy zgubił się gdzieś w transporcie czy nie został w ogóle wysłany.

Zestaw 4 pędzelków do zdobienia paznokci. Trzy cieniutkie i jeden płaski (będzie idealny do techniki one stroke). Na pierwszy rzut oka wydają się być w porządku. Są dość cienkie, aczkolwiek zastanawiam się czy nie wyciąć im kilku włosków ;) I trzonki mają przeurocze. Myślałam że będą plastikowe, a one są jakby drewniane w kwiatuszki.


Dalej wybrałam sobie tasiemkę do zdobień w kolorze złotym. Szczerze mówiąc bardziej mam zamiar używać jej żeby zakryć jakieś fragmenty paznokcia podczas zdobienia niż do samego przyklejania jej w celu zdobienia. Wiecie o co mi chodzi, prawda? :D


Kolejnym moim wyborem były naklejki wodne. Nigdy żadnych nie miałam i koniecznie chciałam jakieś przetestować. W BPS jest taki ogromny wybór, że masakra ;) W końcu jednak zdecydowałam się na kwiecisty wzór na kartoniku - sheet (prześcieradle?). Prawda że urocze? :)


Na koniec nie mogłam odmówić sobie karuzeli z przepięknymi cyrkoniami w kolorze srebrnym. Wybrałam takie gdzie są 4 różne rozmiary. Mam zamiar używać ich głównie podczas manicure hybrydowego.


Zagubionym przedmiotem jest blaszka do stempelków BP - 17. Bardzo rozpaczam, że nie dotarła, bo miałam na nią ogromną chrapkę. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni i jeszcze kiedyś się spotkamy ;)


Już nie mogę się doczekać pierwszych zdobień za pomocą powyższych przedmiotów. Spodziewajcie się filmików, postów i zdjęć z tej okazji. Na pierwszy ogień chyba pójdą naklejki wodne, bo ich jestem najbardziej ciekawa.

Mam dla Was oczywiście też kod rabatowy do sklepu Born Pretty Store na 10% upust.




Czytaj dalej...

19 listopada 2014

Lakieromaniaczka: My Very First Knokwurst, O.P.I.

Witajcie w kolejnym lakierowym poście!

Dzisiaj o moim jedynym produkcie marki O.P.I., który kupiłam już przeszło 2 lata temu na swój własny ślub, Niestety przez ten czas nie mogliśmy się dogadać pod wieloma względami i opik leżał na dnie pudełka z lakierami.
Ostatnio postanowiłam jednak dać mu jeszcze jedną, ostatnią szansę. Wprawdzie miałam obawy, że po takim czasie jego konsystencja zmieniła się nie do poznania. Na szczęście tak się nie stało, więc przybywam z krótką prezentacją koloru My Very First Knokwurst, który pochodzi z linii Germany Collection.


Kolor to jasny różowy odcień nude. Przepięknie będzie wyglądać na każdych dłoniach, czy to opalonych czy z jasną karnacją. Wygląda niesamowicie delikatnie, elegancko, subtelnie i romantycznie. Idealnie nadaje się właśnie na ślub dla Panny Młodej.
Pełne krycie otrzymujemy po nałożeniu dwóch cienkich warstw. Przy pierwszych pociągnięciach pędzlem zostają okropne smugi i prześwity.


Skoro już mowa o pędzelku mowa to ten jest bardzo szeroki - łopatkowaty. Dla mnie nawet zbyt szeroki. Przy wąskich paznokciach może sprawiać problemy podczas aplikacji. Ponadto w moim egzemplarzu było kilka odstających włosków, które musiałam wyciąć gdyż przeszkadzały w trakcie malowania.


Konsystencja jest bardzo rzadka. Trzeba na prawdę bardzo mocno uważać, bo odrobina produktu za dużo na pędzlu, chwila nieuwagi i całe skórki pozalewane. Wydaje mi się że również z powodu takiej konsystencji tworzą się te okropne smugi na początku.


Na początku jak tylko trafił do mnie ten lakier to trwałość była masakryczna. Odpryskiwał mi już na drugi dzień po aplikacji. I właśnie z tego powodu tak bardzo nie lubiłam go używać. Teraz natomiast odpryski pojawiły się dopiero 4 dnia, więc można uznać to za wynik zadowalający. Jednak po lakierze za ponad 30 zł spodziewałabym się czegoś więcej.


To mój jedyny OPIk w kolekcji i sama nie wiem czy chce mieć inne. Może powinnam by porównać właściwości? Może tylko ten jeden był taki felerny?
Koniecznie dajcie znać co sądzicie o lakierach marki O.P.I.



Czytaj dalej...

© Ninnette Blog, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena