Post, w którym pokazywałam Wam zakupy z poprzedniego tygodnia rossmannowej promocji cieszył się ogromną popularnością, dlatego dziś chciałabym podzielić się z Wami co tym razem wpadło do mojego koszyka.
Szczerze przyznam, że ten tydzień promocji najmniej mnie interesował. Tuszy do rzęs mam na pęczki, eyelinerów ostatnio mało używam, chyba że tych kolorowych, a pojedynczych cieni prawie w ogóle nie kupuję.
Mimo to nie powstrzymałam się przed wstąpieniem do Rossmanna i drobnymi zakupami.
Kupiłam tak na prawdę tylko dwie rzeczy.
Poszłam z wielką nadzieją zakupu tuszu L'Oreal, Volume Million Lashes So Couture, który bardzo poleca Maxi, niestety została po nim tylko zakrętka ze szczoteczką, półki świeciły pustkami. Na jego zastępstwo zdecydowałam się na Maybelline, Lash Sensational, o którym aż huczy w blogosferze, a ostatecznie skusiła mnie rekomendacja Ali (www.alajarzabek.pl). W promocji kosztował nieco ponad 17 zł.
Drugą rzeczą był natomiast miętowy Butterfly Liner z Lovely (nr 2). Jak widzicie na zdjęciu posiadam już odcień błękitny (nr 3) i mocno się nim zachwycam. W promocji nie kosztuje nawet 4 zł, a trwałość ma genialną. Jest jeszcze wersja różowa, ale stwierdziłam, że nie będę się w niej dobrze czuć.
Poza promocją kupiłam jeszcze trzy produkty do pielęgnacji twarzy marki Ziaja. Ulubione maseczki oczyszczające - kaolinowa i z glinką szarą. A jako nowość skusiłam się na orzeźwiający peeling. Każdy z nich kosztował ok 1,50.
Szczerze mówiąc ja już nie mogę się doczekać ostatniego tygodnia, w którym rabat obejmie produkty do ust i paznokci, wtedy planuję zaszaleć - Wibo, Maybelline, Bourjois... ;)
Co Wy tym razem kupiłyście na promocji w Rossmannie?
Do następnego!
Szczerze przyznam, że ten tydzień promocji najmniej mnie interesował. Tuszy do rzęs mam na pęczki, eyelinerów ostatnio mało używam, chyba że tych kolorowych, a pojedynczych cieni prawie w ogóle nie kupuję.
Mimo to nie powstrzymałam się przed wstąpieniem do Rossmanna i drobnymi zakupami.
Kupiłam tak na prawdę tylko dwie rzeczy.
Poszłam z wielką nadzieją zakupu tuszu L'Oreal, Volume Million Lashes So Couture, który bardzo poleca Maxi, niestety została po nim tylko zakrętka ze szczoteczką, półki świeciły pustkami. Na jego zastępstwo zdecydowałam się na Maybelline, Lash Sensational, o którym aż huczy w blogosferze, a ostatecznie skusiła mnie rekomendacja Ali (www.alajarzabek.pl). W promocji kosztował nieco ponad 17 zł.
Drugą rzeczą był natomiast miętowy Butterfly Liner z Lovely (nr 2). Jak widzicie na zdjęciu posiadam już odcień błękitny (nr 3) i mocno się nim zachwycam. W promocji nie kosztuje nawet 4 zł, a trwałość ma genialną. Jest jeszcze wersja różowa, ale stwierdziłam, że nie będę się w niej dobrze czuć.
Poza promocją kupiłam jeszcze trzy produkty do pielęgnacji twarzy marki Ziaja. Ulubione maseczki oczyszczające - kaolinowa i z glinką szarą. A jako nowość skusiłam się na orzeźwiający peeling. Każdy z nich kosztował ok 1,50.
Szczerze mówiąc ja już nie mogę się doczekać ostatniego tygodnia, w którym rabat obejmie produkty do ust i paznokci, wtedy planuję zaszaleć - Wibo, Maybelline, Bourjois... ;)
Co Wy tym razem kupiłyście na promocji w Rossmannie?
Do następnego!

































