Malinowa czerwień na paznokciach

8/24/2012

Witajcie,

I znowu zaczynam od notki na temat lakieru do paznokci, mam nadzieję że mi to wybaczycie pomimo tak wielu głosów o szybkiej recenzji masełka ze Starej Mydlarni. Mogę Wam obiecać, że ona ukaże się już wkrótce (po napisaniu tego posta zabieram się za obrabianie zdjęć masełka ;). A dzisiaj natchniona wczorajszym wpisem Niecierpka o truskawkowo czerwonym lakierze z China Glaze (KLIK) postanowiłam dorzucić swoje 3 grosze do czerwonych lakierów, jednak moja czerwień jest bardziej malinowa :)
Generalnie moja historia z czerwonymi lakierami była dość burzliwa, bo początkowo mimo iż mi się podobały nie mogłam się do nich przekonać na własnych paznokciach. Kiedy się już przekonałam, pokochałam je miłością bezgraniczną i miała kilka odcieni czerwieni, które na zmianę gościły na moich paznokciach bez przerwy. Po jakimś czasie ten kolor jednak mi się znudził i wtedy rzuciłam w kąt wszystkie czerwone lakiery, bardzo długo do nich nie wracając. Jakiś czas temu odkopałam jeden i malowałam nim paznokcie tylko na jakieś 'większe' okazje. A ostatnio znowu przychylnie patrzę na czerwień na moich paznokciach, jednak nie używam jej już tak często :)

Lakier do paznokci, nr 453, Hean Colour Obsession

Opakowanie:
Lakier otrzymujemy w małej kwadratowej buteleczce z dość wysoką szarą nakrętką. Opakowanie mieści 7 ml produktu co uważam za całkiem optymalną pojemność. Pędzelek jest długi, ale niestety stosunkowo wąski co niestety nie sprzyja aplikacji kosmetyku.

Właściwości:
Kolor jaki ja posiadam to tak jak już wspominałam odcień ładnej, nasyconej malinowej czerwieni. Pierwsza warstwa daje kolor bardziej malinowy i zostawia małe prześwity, dlatego 2 warstwy są najlepszym rozwiązaniem. Wtedy lakier nie pozostawia żadnych smug ani prześwitów, a kolor nabiera głębi.
Konsystencja lakieru oceniam na dostateczną. Jest dosyć rzadka, ale lakier na szczęście nie rozlewa i nie rozpływa, aczkolwiek przy tak wąskim pędzelku nie jest to najlepsze połączenie. Miłym zaskoczeniem było w miarę szybkie schnięcie lakieru. Pomimo iż zapach świeżo pomalowanych pazurów utrzymywał się stosunkowo długo to paznokcie były już suche i po około 30 min można już było normalnie funkcjonować. Producent na stronie twierdzi, że lakier sam w sobie ma wyjątkowy połysk i nie trzeba już nic na niego nakładać, ja bym się z tym nie zgodziła. Samo wykończenie lakieru może nie było do końca satynowe ale na pewno nie było też mocno połyskliwe. Taki efekt uzyskałam dopiero nakładając dodatkową warstwę top coata (ostatnio w tym celu używam odżywki z Avonu, ale opowiem Wam o niej innym razem ;).
Lakier na paznokciach (baza+2 warstwy koloru+top coat) bez odprysków utrzymał mi się około 4 dni, jednak już po 2-3 dniach końcówki były delikatnie starte. Taka trwałość kosmetyku pozwala zaliczyć go do grupy przeciętniaków.

Informacje ogólne:
Według informacji na stronie producenta taka 7 ml buteleczka kosztuje 4,99 co jest bardzo niską ceną (tańszy nawet od Essence). Niestety dostępność kosmetyków tej firmy jest dość słaba. Wiem że występują w jakiś małych drogeriach jednak u siebie ich nigdzie nie spotkałam. Na szczęście mają sklep on-line :)
na paznokciu serdecznym mam topper z Essence 01 Julia

Podsumowując:
Ja ten lakier mam z wymianki z jedną z bloggerek i jestem bardzo z niego zadowolona. Jak na tę cenę jakoś jest całkiem dobra. Na pewno wypróbuję też inne kosmetyki tej firmy kiedy nadarzy mi się taka okazja.

Znacie produkty firmy Hean? Lubicie czerwone lakiery czy raczej trzymacie się od nich z daleka?


xoxo

Zobacz podobne

10 komentarzy

  1. szczerze mówiąc wolę wydać grosze na Safari, które schną szybciej, a z topem mają całkiem przyzwoitą żywotność ;)
    ale kolor ładny, fakt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten topper jest świetny ;))
    Bardzo pasuję do tego lakieru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam czerwienie ale u siebie jakoś nie mogę sie od nich przekonać;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to krwista czerwień, a nie malinowa! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor naprawdę mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. malina to jak dla mnie nie jest. przynajmniej nie na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za komentarze. Wszystkie je czytam i staram się na nie odpowiadać. Jednakże bardzo proszę o nieumieszczanie tzw. spamu, gdyż będzie on bezwzględnie usuwany.