Witajcie,
Zdaję sobie sprawę, że możecie mieć już dość opinii na temat poniższego produktu. Ostatni wysyp recenzji zarówno na blogach jak i na YT może doprowadzać do szału. Wybaczcie mi jednak, bo nie mogłam odmówić sobie dodania to tego całego szumu swoich kilku zdań - w końcu to innowacja -.-
Dzisiaj mowa będzie oczywiście o Odżywczym Balsamie pod prysznic firmy Nivea. W moje ręce trafiła wersja do skóry suchej z olejkiem migdałowym.
Na początku powiem, że jak tylko zobaczyłam reklamę w tv tego produktu to wiedziałam, że MUSZĘ go mieć. Po pierwszych recenzjach, które nie były dość pochlebne mój entuzjazm opadł, jednak gdy w sieci zaczęło się pojawiać coraz więcej skrajnych opinii stwierdziłam, że czas sprawdzić go na własnej skórze.
Zdaję sobie sprawę, że możecie mieć już dość opinii na temat poniższego produktu. Ostatni wysyp recenzji zarówno na blogach jak i na YT może doprowadzać do szału. Wybaczcie mi jednak, bo nie mogłam odmówić sobie dodania to tego całego szumu swoich kilku zdań - w końcu to innowacja -.-
Dzisiaj mowa będzie oczywiście o Odżywczym Balsamie pod prysznic firmy Nivea. W moje ręce trafiła wersja do skóry suchej z olejkiem migdałowym.
Na początku powiem, że jak tylko zobaczyłam reklamę w tv tego produktu to wiedziałam, że MUSZĘ go mieć. Po pierwszych recenzjach, które nie były dość pochlebne mój entuzjazm opadł, jednak gdy w sieci zaczęło się pojawiać coraz więcej skrajnych opinii stwierdziłam, że czas sprawdzić go na własnej skórze.













