Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje biedronkowe zakupy. W ich skład wchodziły m.in. dwa pudry do kąpieli. I dzisiaj właśnie o nich chciałabym Wam napisać kilka słów.
Puder do kąpieli o zapachu limonki i bazyli
oraz
Puder do kąpieli o zapachu kwiatu wiśni i zielonej herbaty
Opakowanie:
Pudry znajdują się w saszetkach o pojemności 75g każdy. Na nich znajdują się rysunki i napisy (dobrze czytelne).
Konsystencja, zapach, użycie:
To co zobaczyłam po otworzeniu saszetki zdecydowanie nie nazwałabym pudrem. Produkt jest bardziej jak delikatnie wilgotny piasek - trochę już ubity. Drugie co "rzucało się" na mnie po otworzeniu to zapach. Bardzo intensywny. Równie mocno czuć limonkę z bazylią co kwiat wiśni z zieloną herbatą (jak się cieszę że nie kupiłam trzeciej opcji zapachowej pomarańczy z czekoladą, bo to byłby dramat). Ponadto zapach jest też bardzo wyczuwalny w wodzie, jednak na skórze praktycznie wcale (i całe szczęście)
Puder wsypałam zgodnie z instrukcją do wanny podczas napełniania ją wodą, a wręcz nawet pod strumień lejącej się wody. Po chwili zaczęła tworzyć się piana, niestety tworzyła się tylko chwilkę po czym przestała, a więc było jej bardzo mało. Co gorsze, niedługo po tym zaczęła znikać i nie było jej już wcale! Za to woda w wannie stała się jakby mętna...
Producent mówił również coś o właściwościach myjących, jednak w nie nie uwierzyłam i użyłam dodatkowych środków myjących :-)
Informacje ogólne:
Pudry były i chyba jeszcze są do kupienia w sieci sklepów Biedronka za 1,99 sztuka. Na szczęście nie uczuliły mnie.
Podsumowując:
Jeżeli ktokolwiek zastanawia się nad kupnem tego produktu niech sobie odpuści! Nie jest on wart nawet tych niespełna 2 złotych.
xoxo




